Od kilku dni na forum prawie nikt się nie odzywa. Statystyki pokazują, że jest odwiedzane (ponad 100 osób dziennie przez ostatnie kilka dni), ale nikt nie chce pisać.
Dlaczego?
Ja to interpretuję tak, że strona jest przydatna (bo na nią wracacie ;) ), ale z jakiś powodów bardziej przypomina czytelnię, niż forum, które warto odwiedzać, żeby się wspólnie dzielić doświadczeniami, uczyć, pytać, itd.
Przerywam ciszę. Bardzo chcę, żeby to miejsce żyło. Żeby były pytania, krytyka, odpowiedzi, pomyłki, kłótnie nawet, prośby, życzenia… czy nawet zwykłe cześć, które mnie bardzo cieszy.
A, czy temat vulvodynii jest paraliżujący? Pewnie, że tak!

The Silence Between, Peter McArdle, olej na płótnie, 1×1m
Może to bardziej pasuje do relacji, ale pasuje też do ciszy.




