Od listopada cierpię na bóle, podłoża których żaden lekarz nie jest w stanie wyjaśnić. Zaczęło się od ostrego kłucia ujścia pochwy, lekarz w badaniu nie stwierdził nic, zapisał jedynie pimafucort. Nie pomogło. Na poczatku grudnia powsała opuchlizna (powiększenie), która z różnym nasileniem utrzymuje się do dnia dzisiejszego. Oczywiście odczuwam pieczenie, przetsetsowałam już kilkanascie płynów do higieny intymnej, gdyż myślałam że to alergia (pieczenie nasila się po kąpieli), bez skutku. Od kilku dni mam nawrót objawów, pouchlizna znów jest duża, mam problemy z chodzeniem, drażni mnie bielizna. Od kilku tygodni nie ma mowy o współżyciu, również myślałam że to alergia na prezerwatywy, ale odkąd trafiłam na tą stronę podejrzewam że przyczyna moze leżeć jednak gdzie indziej. założyłam również wątek dot. cytolizy pochwowej, gdyż łączę te objawy z nadmiernym stosowaniem probiotyków. NIe mogę spać, nie mogę pracować, jestem zupełnie załamana. nadmienię jeszcze tylko że wcześniej często zdarzały mi się infekcje grzybiczne, stąd u mnie prawdopodobne "przedawkowanie" probiotyków - brałam codziennie lacibios fem. od czerwca 2008 i od czasu do czasu dopochwowy probiotyk, równiez jednak z obawy przed nawrotem grzybicy nie wyobrażam sobie całkowitego odstawienia probiotyku. koło się zamyka.




