Witam wszystkich i serdecznie współczuję :-( Przy okazji jeśli Ania tu zagląda to do niej kieruję te słowa "Świetny program i naprawdę wielkie wyrazy uznania za taką odwagę". Ja nie wiem jeszcze czy znalazłam się na właściwym forum dlatego proszę o pomoc. Od blisko roku czasu czuję ciągłe swędzenie i pieczenie pochwy a właściwie to całości miejsc intymnych. Nadmienię również, że parę miesięcy przed tymi dolegliwościami poroniłam i miałam w szpitalu zabieg łyżeczkowania. W początkowej fazie choroby na podstawie wyników badań diagnozowano u mnie candide+. Leczyłam się różnymi antybiotykami - niestety bezskutecznie dlatego przeszłam na leczenie Słoneckiego i piję MO. Na dzień dzisiejszy candidy nie ma więc lekarze szukali dalej - wyszła ureaplasma, bakteria coli, a ostatnio paciorkowce. Dodam, że Mąż też miał bakterie, które wspólnie leczyliśmy. Jeśli chodzi o sprawy sexu to zachowujemy wstrzemięzliwość. Na dzień dzisiejszy w wynikach tylko i wyłącznie ciągle wychodzi stan zapalny, ph 5,0 i zero pałeczek kwasu mlekowego pomimo tego, że dziennie jem jogurt naturalny bez cukru i zażywam lacibiosfemine. Czekam jeszcze na wyniki hormonów z kliniki. Czy możecie pomóc ? czy w takim przypadku można postawić diagnoze volvodynia ? czy należy już szukać lekarza który zajmuje się tą chorobą ? Z góry bardzo dziękuję za odpowiedz.




