psychoterapia

forum.vulvodynia.pl

Zarejestruj się albo zaloguj (zapomniałaś hasła?)

Podstawowe informacje / O Vulvodynii / Aktualności
forum.vulvodynia.pl » Główne

Lidocaina - pomoże czy nie?

(19 wiadomości, 10 głosów)
  • Rozpoczęty 3 lata temu przez promyk
  • Ostatnia odpowiedź od A.M.
  • Prawdopodobnie podobne wpisy:
    1. Ból podczas stosunku: jak sobie pomóc (prezerwatywy z benzokainą)
    2. Artykuł o vestibulektomii - leczeniu operacyjnym vestibulodynii
    3. Czy ktoś się wyleczył?
    4. Jak zbudować szczęśliwy trójkąt: ja, mężczyzna i ta trzecia - vestybulodynia?
    5. Ucerax - antyhistaminy w leczeniu vulvodynii

Tagi:

  • ból
  • dyspareunia
  • leczenie
  • leki znieczulające
  • lidokaina
  • vestibulodynia
12Następna »
  1. promyk

    Użytkowniczka
    Wiadomości: 26

    Na wielu stronach poswieconych problemowi V. można znależć lidocainę jako jeden ze srodków radzenia sobie z bólem przedsionka pochwy przy stosunku, wprowadznaniu tamponu itp. Podobno - jak twierdzi moj gin, lidocaina dziala TYLKOna blony sluzowe - a przedsionek pochwy to poprostu 'skora' - wiec lidocaina nie zadziala. Czy ktos ma wiedze na ten temat/moze dowiedziec sie od swojego lekarza jak jest naprawdę? A najlepiej to by bylo, gdyby jakis lekarz, ktory nawetmoze nie potrafi 'poradzic nic na V.' pojawil sie na forum i wspieral nas swoja medyczna wiedza - wtedy razem wypracowalibysmy jakies poparte wiedza wnioski i sposoby radzenia sobie z V - choc moze nie koniecznie znajdziemy na nia lekarstwo...

    Wysłane 3 lata temu #
    Zaloguj się lub zarejestruj żeby odpowiadać
  2. iza

    Użytkowniczka
    Wiadomości: 141

    Ja nie odczuwam bólu w reakcji na dotyk - stosunek, wkładanie tamponu. Ja odczuwam ból - pieczenie bez bezpośredniego powodu, non-stop. Próbowałam stosować Lignokainę /lidokainę/ w żelu, ale nie było poprawy.

    Wysłane 3 lata temu #
    Zaloguj się lub zarejestruj żeby odpowiadać
  3. A.M.

    Key Master
    Wiadomości: 144

    Z tego, co jest napisane w opisie działania lidokainy/lignokainy na ulotkach, a także w Wikipedii wynika, że działa on zarówno na błony śluzowe jak i na "zwykłą skórę".
    Gdyby działała jedynie na błony śluzowe, to byłoby to faktycznie bardzo dziwne, gdyż chyba wszyscy specjaliści piszą o jej stosowaniu przy vestibulodynii, kiedy ból jest wywołany dotykiem. Niektóre kobiety czują dzięki niej ulgę, inne nie.
    W USA zwykle stosuje się lidokainę 5% w płynie, w Polsce niestety nie jest ona chyba dostępna.

    Zresztą to jest często podawane jako proponowana najpierw (bo najmniej inwazyjna) próba leczenia vestibulodynii - by przez wiele tygodni co wieczór na noc do przedsionka pochwy wkładać wacik nasączony lidokainą. Niektórzy lekarze piszą, że pewnej grupie cierpiących kobiet to pomaga, bo łagodzi podrażnienia zakończeń nerwowych i "oducza" stałego reagowania bólowego.

    Odnosząc się do tego co piszesz Promyku o wspólnym poszukiwaniu wiedzy, jak najbardziej jestem za tym, by kobiety wspólnie z specjalistami szukały rozwiązań, uważam, że tak jest najlepiej. Bardzo serdecznie zapraszamy zainteresowanych lekarzy i studentów medycyny na to forum.

    Z pozdrowieniami,
    Agnieszka

    Wysłane 3 lata temu #
    Zaloguj się lub zarejestruj żeby odpowiadać
  4. promyk

    Użytkowniczka
    Wiadomości: 26

    Iza: Jak dlugo stosowalas lidocaine?
    Agnieszka: dzieki na info:)
    Ja od 3 dni na noc smaruje sie wlasnie lidocainą (2%)- zdaje sie ze 5% rzeczywiscie u nas nie do kupienia. Przepisala mi ja moja gin, kiedy poszlam z wydrukowanymi (wtedy jeszcze po ang) informacjami na temat V i ona bez gadania (bo nie wiedziala co mi jest i przyjela moja diagnoze jako prawdziwa) przepisala lidocaine, choc nie wiedziala jak to moze pomoc. Sama nie wiedzialam jak ja stosowac, lidocaina lezala w szufladzie, ale wlasnie pare dni temu przeczytalam jakis artykul lekarza, ktory wysunal hipoteze,ze lidocaina stosowana regularnie moze 'znieczulic' zakonczenia nerwowe na stale.
    U mnie rakcja jest juz taka,ze po kilkudziesieciu min na dotyk jestem troche mniej wrazliwa (nawet nie wiecie jak to na psychike pomaga! - mozesz sie tam dotknac - i nie boli az tak,ze lzy masz w oczach - chocby to znieczulalo tylko na jakis czas i dzialanie powoli ustepowalo - moja psychika sie 'skleja', pojawia sie pozytywne myslenie - nawet mi sie jakis facet przysnil :)), ale rano troche czuje male pieczenie przez caly czas - wiec chyba 2x na dzien sie tam bede smarowac.
    Z wacikami nie wydziwiam...biore patyczek higieniczny i wsmarowuje w te miejsca wrazliwe...
    I taka uwaga moja: ja dlugo nie potrafilam dobrze obserwowac mojego ciala - nie wiedzialam dokladnie co boli, jak, kiedy... Dobrze jest, tak jak to opisuja ostatnio juz na stronach angielskojezycznych, wykonac test z wacikiem - biezemy patyczek zakonczony wacikiem, lusterko i dotykamy przedsionka w roznych miescach, zeby zobaczyc gdzie nas dokladnie boli - wtedy skutecznie mozemy aplikowac leki....a poza tym czasem jak zobaczymy,ze wrazliwy obszar jest tylko w konkretnym miejscu - mozna z partnerem znalezc wygodna pozycje w seksie ... kiedy bylam w zwiazku, pamietam jak kiedys, spokojnie pokazalam mojemu partnerowi gdzie mnie boli.. on delikatnie dotykal i sprawdzal jak mnie boli - i potem juz wiedzial co omijac.. 'normalnego' seksu nie bylo, ale czerpalismy oboje przyjemnosc z intymnych kontaktow... Niestety zwiazek sie rozpadl - nie z powodu V... i teraz boje sie jak to bedzie z kolejnym mezczyzna - bo z tym bylym, to razem zaczynalismy walke z choroba - na poczatku nie wiedzialam ,ze cos mi jest... A teraz? Czesc, jestem promyk, mam V??..ale to juz temat na inne forum...

    Wysłane 3 lata temu #
    Zaloguj się lub zarejestruj żeby odpowiadać
  5. Karolina12

    Użytkowniczka
    Wiadomości: 14

    Cześć Promyku! Dziękje za wieści. Szkoda, że tego lekarza u którego byłaś nie można polecić.
    Mi osobiście się wydaje, że lidokaina łagodzi, ale nie sądzę, żeby po tak długim czasie dolegliwości wystarczyła żeby je wyleczyć :( ale cóż, trzeba próbować.

    Bardzo podoba mi się to co piszesz ze sprawdzeniem samej z lusterkiem gdzie dokladnie boli. Ja też baaaardzo długo nie próbowałam nic sama sprawdzić, gdzie boli, jak wygląda, itd. I liczyłam, że wystarczy trafić na odpowiedniego lekarza.

    Z tym patyczkiem, to czytalam właśnie w dziale "o diagnozowaniu", że lekarze tak sprawdzają, czy jest vestibulodynia (raczej powinni sprawdzać).

    Pozdrawiam wszystkich

    Wysłane 3 lata temu #
    Zaloguj się lub zarejestruj żeby odpowiadać
  6. A.M.

    Key Master
    Wiadomości: 144

    Promyku, odpowiedzieliśmy na Twój post w nowym wątku, żeby nie obciążać wątku o lidokainie

    Wysłane 3 lata temu #
    Zaloguj się lub zarejestruj żeby odpowiadać
  7. iza

    Użytkowniczka
    Wiadomości: 141

    Nie stosowałam lignokainy zbyt długo. Chyba parę dni. Raczej oczekiwałam jakiejkolwiek bezpośredniej zauważalnej reakcji, a ponieważ parzyło non-stop i NIC się nie zmieniało to zrezygnowałam.
    Może powinnam być bardziej wytrwała, ale wiecie jak to jest. W zasadzie kiedy człowiek sam musi sobie stawiać diagnozę, a potem samotnie eksperymentować na własnym organizmie, to można się zniechęcić.

    Wysłane 3 lata temu #
    Zaloguj się lub zarejestruj żeby odpowiadać
  8. promyk

    Użytkowniczka
    Wiadomości: 26

    Minąl miesiąc od kiedy co wieczór stosuję lidocainę 2%.Nakładam ją patyczkiem na zaczerwienione piekące miejsca. Codziennie wykonuję też ćwiczenia rozluźniające i masaż - zazwyczaj przed lidocainą - żeby kontrolować kiedy zaczyna boleć i starać się tak rozluźniać, aby nie bolało - zresztą jak czujesz,że bez lidocainy też nie boli, przy lekkim dotyku, to zasypiasz z uśmiechem na ustach.
    Efekty: dziś był ostateczny test. Oblany. Piecze. Chyba bardziej boli psychicznie niż fizycznie. Nawet nie chce zbliżać się do mężczyzny. Bo wtedy psychiczny ból będzie odczuwał również on. A ja nie chce nikogo unieszczęśliwić. Juz sobie wolę cierpieć po cichutku...
    Nie, nie... nie poddaję się...mam tylko chwilę załamania. Zaraz idę wypłakać się w poduszkę. Ale wcześniej nałożę lidocainę. Po 20 min sprawdzę czy też piecze. Jeśli nie, to przecież nikogo nie unieszczęśliwie...tylko będę musiała zaakceptować lidocainę na stałę w moim życiu... Tylko czy ją można stosować tak długo??
    Kurcze, a może dałoby się jakoś te nerwy na stałe "odciąć?".
    Ja rozumiem,że ta strona ma wspierać głównie psychicznie, ale co mi po takim wsparciu jeśli dalej piecze. Kurde, no niech jakiś lekarz się tym w końcu zajmie, bo chyba sama niedługo pójdę na medycynę tylko po to by się zająć leczeniem tego świństwa, posiadająć potrzebną wiedzę z dziedziny dermatologii i neurologii. Bo wydaje mi się, zę to ci lekarze mogą znaleźć rozwiązanie...

    Wysłane 3 lata temu #
    Zaloguj się lub zarejestruj żeby odpowiadać
  9. iza

    Użytkowniczka
    Wiadomości: 141

    Ja pojąć nie mogę dlaczego problem vulvodynii jest tak mało znany! No czy na vulvodynię nie chorowały kobiety w średniowieczu??? Co się stało, że przez wieki nie zrobiono nic? Katar się leczyło kaszel, ból zęba, a piekącą vulvę nie? Dlaczego? No czy ta choroba powstała w XX wieku??? Ja wiem, ze to nie na temat lidokainy, ale ostatnie zdanie promyka mnie poruszyło. Boże jakie my jesteśmy bezradne...

    Promyk, a może tę lidokainę trzeba stosować częściej? Miałaś jakieś dane o dawkowaniu?

    Wysłane 3 lata temu #
    Zaloguj się lub zarejestruj żeby odpowiadać
  10. A.M.

    Key Master
    Wiadomości: 144

    Ja mam dane o dawkowaniu: "Nie należy przekraczać dawki lignokainy 3 mg/kg m.c." - to z ulotki dostępnej w Polsce lidokainy (Lignocainum hydrochloricum - żel (20 mg/g) (typ A lub U) - tuba 30 g + kaniula). Choć co to znaczy praktycznie -- nie wiem.

    Wysłane 3 lata temu #
    Zaloguj się lub zarejestruj żeby odpowiadać

RSS tego wątku

12Następna »

Odpowiedz »

Musisz się zalogować żeby móc pisać.

deliciousdigggooglestumbleuponwykop
© 2007-2012 vulvodynia.pl, wszelkie prawa zastrzezone | kontakt@vulvodynia.pl |  Vulvodynia feed RSS | 24/0.222s.