Cześć dziewczyny!
Piszę tutaj, bo być może w jakimś stopniu historia mojej walki z vv, nasunie wam pomysł jak sobie poradzić z bólem.
Pokrótce, choroba zaczęła się jakieś 4 lata temu. Przeszłam wszelkie możliwe badania, odwiedziłam kilkunastu lekarzy, wydałam krocie za wizyty i 'leczenie'. Długo nikt ni mógł mnie zdiagnozować. Moje bóle nieraz były tak silne, że miałam mroczki przed oczami i miałam ochotę zrobić sobie krzywdę. Były też dni lepsze, ale nigdy nie doskonałe. niewiele było wiadomo jeszcze o tej chorobie, a dwóch tylko potwierdziło moje przypuszczenia o vv. Z tymże niestety żaden fachowo nie wiedział jak się za to zabrać, i nie robili tak naprawdę nic. Sprawę wzięłam w swoje ręce. Miewałam już takie dni, gdzie myślałam, że z sobą skończę, że tak nie da się żyć.
Zaczęłam wszystko analizować po kolei co, jak, dlaczego, po, co, kiedy. Milion pytań. Po pierwsze. Brak odporności. Ciągle przeziębiona, grypa, gardło- zawsze przed okresem. Co jakiś czas infekcje- candida. Leczenie, antybiotyki w kółko coś. Ból nie do zniesienia, lekarze nic nie widzą, jestem wariatką, hipochondryczką, nikt nie wie jak mnie bardzo boli i co czuje.
Po pierwsze zwiększyć odporność. U mnie dodatkowo występuje anemia. Żelazo plus ... tabletki antykoncepcyjne. 4 miesiącach zero przeziębień i innych przykrych dolegliwości, ale ból dalej jest. Zmiana mydeł, bielizny, szybki prysznic zamiast kąpieli. Dalej nic. Odpadają maści, płyny i wszelkie możliwe leki.
Płyn lactacyd + tabletki antykoncepcyjne + żelazo. Pomimo wielkiego bólu masowanie miejsc które tak strasznie bolą i wywołują bóle nawet w piętach i palcach.
Minął rok czasu i bólu nie ma. Ale to nie ustąpiło z dnia na dzień. Stopniowo z miesiąca na miesiąc.
Wydaje mi się, że tu chodzi o odporność, całego organizmu. Jeżeli zawsze miałam problemy z różnymi infekcjami tzn, że mój organizm był słaby. A jak już przypełzło to organizm nie był w stanie się bronić. A kiedy zaczęłam dbać o system odpornościowy to wszystko zaczęło się poprawiać.
jeśli chodzi o tabletki anty. Bo może nie każdy wie jaką tu rolę odgrywają. Więc wyjaśniam, iż okres powoduje osłabienie organizmu, natomiast tabletki zmniejszają prace jajników, są mniejsze krwawienia i organizm nie jest taki słaby.
Dziewczyny! nie chcę żebyście rezygnowały, bo jest szansa! tylko trzeba w końcu znaleźć ten złoty środek. Wiem, że to trudne i każda ma więcej tych gorszych dni niż tych lepszych.
Nie rezygnujcie z leczenia, które polecają wam lekarze, ale zastanówcie się nad swoją odpornością. Żeby ją poprawić naprawdę nie wiele potrzeba, dobra dieta, witaminy, być może pigułki, które w moim odczuciu znacząco mi pomogły. Wierze, że każdej w końcu się uda!
Gratuluje forum, bo kiedy ja byłam chora to niestety nie było niczego takiego. A teraz możecie się wspierać, razem próbować i wymieniać się spostrzeżeniami.
Życzę powrotu do zdrowia!:)




