Po pierwsze chciałabym zaznaczyć, że bardzo się cieszę, że trafiłam na to forum, gdyż problemy opisane na tej stronie są mi bliskie. Zacznę może od tego że mam 20 lat i od 2 lat próbuję rozpocząć życie seksualne z zerowym skutkiem. Na początku zaznaczę też, że nigdy nie byłam u ginekologa, oczywiście ze strachu przed bólem (wiem jak bardzo jest to nieodpowiedzialne z mojej strony). Mój problem wygląda następująco: zanim rozpoczęłam próby współżycia zauważyłam niepokojącą rzecz podczas stosowania tamponów. Otóż nie byłam w stanie używać nawet tych najmniejszych. Wtedy sądziłam, że mam po prostu wąskie wejście i że odczuwam ból z braku nawilżenia. Jednak gdy doszło do próby odbycia stosunku ból pojawił się mimo odpowiedniego nawilżenia (dlatego wykluczam podłoże psychologiczne). Odczuwam ból już w przedsionku pochwy i jest on nie do wytrzymania. Opisałabym to jako ból palący, mam też wrażenie jakby moja skóra miała się zaraz rozerwać. Nawet włożenie jednego palca wiąże się ze strasznym bólem. Czy możliwe jest, że mam tak wąskie wejście do pochwy czy może cierpię na jedną z opisanych chorób? Dodam jeszcze tylko że poza tym nie odczuwam żadnego swędzenia ani pieczenia. Z góry dziękuję za pomoc. Czytając artykuły na stronie podjęłam też decyzję przełamania strachu i pójścia do ginekologa, bo naprawdę chcę wiedzieć co mi jest. Boję się tylko, że lekarz nie postawi mi odpowiedniej diagnozy...




