Dziś trafiłam na to forum. Może ktoś mi tu doradzi bo nie mam już sił. Mniej więcej 3 lata temu zaczęły się moje problemy. Myślałam że mam grzybicę, a może alergię na proszek do prania. Leczono mnie z grzybicy, smarowałam się różnymi kremami, stosowałam wiele leków zapisywanych przez ginekologa, w końcu lekarz orzekł że już śladu grzybicy nie ma. Zaczęło się od tego, że źle się czułam w dżinsach, nieważne czy były obcisłe czy luźne, nie o to chodzi, strasznie denerwował mnie szew w spodnich. Potem okropnie się czułam nosząc rajtopy z grubszym szwem. W luźnych i cienkich letnich spodniach raczej nie mam tego problemu. Czasami nawet denerwuje mnie bielizna, ale to rzadko, najgorszy jest ten gruby szew w spodniach. Po prostu spodni tego typu unikam, bo czuję jakieś mrówki i igiełki, nawet bywa, że czuję jakieś gorąco, rzadko jest to swędzenie. Co robić?
Dodam jeszcze, że 20 lat temu cierpiałam na pochwicę, od dawna jest dobrze, nie czuję bólu. Tamten ból był w czsie stosunku, w pochwie. Te dolegliwości obecne to uczucie kłucia igieł w miejscu wzgórka łonowego oraz warg sromowych, nie jest to ból, ale nieprzyjemne uczucie, które powoduje, że mam ochotę zdjąc spodnie i nie chcę aby jakiś materiał przywierał mi do ciała.




