psychoterapia

forum.vulvodynia.pl

Zarejestruj się albo zaloguj (zapomniałaś hasła?)

Podstawowe informacje / O Vulvodynii / Aktualności
forum.vulvodynia.pl » Główne

O symptomach i leczeniu

(26 wiadomości, 9 głosów)
  • Rozpoczęty 3 lata temu przez A.M.
  • Ostatnia odpowiedź od A.M.
  • Prawdopodobnie podobne wpisy:
    1. moja dłuższa historia
    2. Vulvodynia a problemy z pęcherzem
    3. „Skrywane cierpienie” – nowa książka
    4. To nie vv tylko przewlekła grzybica!
    5. Vulvodynia a infekcje grzybicze

Tagi:

  • cytoliza
  • dieta
  • grzybice
  • kwas borny
  • symptomy
  • vulvodynia
  • zespół jelita nadwrażliwego
123Następna »
  1. A.M.

    Key Master
    Wiadomości: 144

    Marito,
    chciałam Ci jeszcze zadać pytanie odnośnie Twojego długiego doświadczenia chorowania na vulvodynię. Jestem pod dużym wrażeniem, jak wiele wiesz o różnych aspektach tych dolegliwości, ile konkretnych info zamieszczasz w swoich postach.
    Chciałam Ci zadać dwa pytania:
    1. Czy myślisz, że problemy z jelitami są u Ciebie powiązane z vulvodynią? Z literatury wynika, że duży procent kobiet chorujących na vulvodynię cierpi też na problemy z układem moczowym lub/i z jelitami (głównie ZNJ, zespół jelita nadwrażliwego). Czy dobrze rozumiem, że w końcu okazało się, że Twoje dolegliwości to nie ZNJ?
    2. Biorąc pod uwagę, że - jak piszesz - ważny element Twoich dolegliwości zapewne jest powiązany z infekcjami - czy próbowałaś stosować jakieś diety? Wiele źródeł podaje, że np. wyeliminowanie cukrów jest często stosowane w takich sytuacjach - i według niektórych specjalistów to ma dobry wpływ, według innych ma małe znaczenie. Jakie jest Twoje zdanie w tej kwestii?

    Serdecznie pozdrawiam,
    Agnieszka

    Wysłane 3 lata temu #
    Zaloguj się lub zarejestruj żeby odpowiadać
  2. Marita

    Użytkowniczka
    Wiadomości: 64

    Witaj Agieszko
    Odpowiadam na pierwsze pytania.To, że moje dolegliwości jelitowe związane są z fulvodynią, nie potrafi potwierdzić żaden lekarz, ponieważ przynajmniej w moim mieście, jest to choroba tabu. Jednakże zasób wiadomości jakie udało mi się zdobyć i przyswoić, wskazują na możliwość jednego czynnika sprawczego.Od kilku lat wydawało mi się, że lekarze są w błędzie i że nie jest to zespół nadwrażliwego jelita, zdecydowałam się zrobić colonoskopię w której wyszło colitis non specifica (co oznacza stan zapalny), dalej drogą dedukcji i wyszukiwanie fachowej literatury doszłam do wniosku, że jest to makroskopowe zapelenie jelit, a nie ZNJ. Większość lekarzy właśnie tę jednostkę uważa za ZNJ - i to jest błąd. Dopiero po wielu poszukiwaniach dotarłam do profesora który potwierdził, że moje rozpoznanie nie jest ZNJ a niespecyficznym zapaleniem jelit, które może wywołać wiele czynników, natomiast też nie umiał mi powiedzieć czy to ma związek z vulvodynią- on mówi, że się poddaje bo temat go przerasta.

    Co do drugiego pytania, oczywiście, ja przerabiałam chyba już wszystko, a więc dietę również i to bardzo rygorystyczną, niestety u mnie nie dała kompletnie żadnych efektów, ale każdy może reagować na coś innego.

    Pozdrawiam serdecznie

    Wysłane 3 lata temu #
    Zaloguj się lub zarejestruj żeby odpowiadać
  3. evellin

    Użytkowniczka
    Wiadomości: 6

    Po latach leczenia najróżniejszymi lekami mam już dość, zwłaszcza, że wydaje mi się, że z czasem organizm się "uodparnia" na te leki i potem może być już tylko coraz gorzej. Zastanawiam się, że może są jakieś naturalne metody? Czytałam na przykład, że pomocny bywa kwas borny (to chyba tylko na grzybicę), gdzieś też czytałam, że jakieś żele z aloesem łagodzą objawy. Z takich "niemedycznych" metod to na razie przykładam tylko lód do krocza, kiedy najbardziej boli, no ale to tylko trochę łagodzi ból.

    Jeśli któraś z Was słyszała o jakiś skutecznych, naturalnych metodach, to dajcie proszę znać.

    Wysłane 3 lata temu #
    Zaloguj się lub zarejestruj żeby odpowiadać
  4. A.M.

    Key Master
    Wiadomości: 144

    Witajcie,
    Marito - dziękuję za Twoją odpowiedź. Obawiam się, że na razie vulvodynia stanowi temat tabu w większości miejsc:( Patrząc na to, jak to się zmienia np. w Stanach to myślę, że u nas też tak w końcu będzie - ale pewnie wymaga to dużo czasu. A jak człowiek długo cierpi to ostatnia rzecz, na jaką się ma ochotę to czekać... Myślę, że to co robisz, czyli poszukiwania na własną rękę to bardzo sensowna rzecz w tej sytuacji. Ja się często w literaturze spotykałam z tym, że problemy z jelitowe często współwystępują z vulvodynią. Poza tym skoro w niektórych przypadkach długotrwałe leczenie doustne (na infekcje w pochwie) może rozregulować cały organizm, to może też czasami bardzo wpływa właśnie na jelita?

    Evellin - odpowiadając na Twoje pytanie, tworząc ten serwis napotkaliśmy na wiele tekstów odnośnie "naturalnych metod" leczenia vulvodynii. Niektóre z nich to metody powszechnie stosowane w radzeniu sobie z długotrwałym bólem (np. masaże, relaksacja, ziołolecznictwo, diety), ale też takie alternartywne metody leczenia jak np. akupunktura. Chciałabym w przyszłości napisać też artykył w serwise na ten temat, na razie skupiliśmy się na bardziej konwencjonalnych metodach.
    W literaturze podają bardzo różne dane na temat skuteczności stosowania tych różnych "niekonwencjonalnych" metod. Ale przecież prawda jest taka, że to co nazywamy "konwencjonalnym" leczeniem w przypadku vulvodynii też - przynajmniej na razie - często przez długi czas nie przynosi ulgi. Bardzo wierzę w to, że naprawdę ważne jest, aby wybierając leczenie kobieta czuła, że to, które podejmuje jest dla niej dobre i że warto je wypróbować.

    Gdyby ktoś miał jakieś doświadczenia - pozytywne czy negatywne - dotyczące różnych metod leczenia vulvodynii to napiszcie proszę.

    Serdecznie pozdrawiam,
    Agnieszka

    Wysłane 3 lata temu #
    Zaloguj się lub zarejestruj żeby odpowiadać
  5. Marita

    Użytkowniczka
    Wiadomości: 64

    Witaj Evellin
    Ja osobiście nie mogę podsunąć Ci skutecznych metod naturalnych, ze wzgledu na to, że u mnie nic nie działało, a wrecz nasilało objawy. Kwas borny 600mg w globulce, możesz stosować, w wypadku kiedy podejrzewasz, że Twoje problemy z vulvodynią wywołują grzyby, lub potwarzające się infekcje grzybicze (nawet kiedy badania mykologiczne są ujemne). Nie znam Twojego problemu. Czasami kiedy vulvodynia spowodowana jest inną odmianą niż candida albicans takie stosowanie w monoterapii kawsu bornego może dawać bardzo dobre rezultaty.
    Pozdrawiam

    Wysłane 3 lata temu #
    Zaloguj się lub zarejestruj żeby odpowiadać
  6. Marita

    Użytkowniczka
    Wiadomości: 64

    Witaj Agnieszko
    Staram się cały czas pogłębiać wiedzę w tym zakresie, a w dodatku mam dość długą i bogatą przeszłość jeżeli chodzi o grzyby , a potem vulvodynię. W miare możliwości będę zaglądać i dzielić się spostrzeżeniami, czy nowinkami. Cieszę się, że ktoś wreszcie zauważył problem kobiet które pozostawione są same sobie. Mam nadzieję, że świadomość wśród samych kobiet będzie się również zwiększać. Chodząć przez lata po różnych forach byłam świdkiem dramatów kobiet które męczą się, nie wiedząc nawet z czym i często słyszą od lekarzy, że cały ból jest w ich psychice. Mam nadzieję, że wcześniej czy póżniej dotrą również na to forum. Wiem, że nie jest to proste, bo w wyszukiwarce trzeba wpisać vulvodynia, a większość nie zna tego określenia.
    Na blogu (nie wiem może tu jest też jego właścicielka), podane są dwa adresy lekarzy - dr Pawlaczyk i dr Szymanowski obaj z Poznania- to tak dla informacji jakby ktoś chciał skorzystać.
    Pozdrawiam

    Wysłane 3 lata temu #
    Zaloguj się lub zarejestruj żeby odpowiadać
  7. evellin

    Użytkowniczka
    Wiadomości: 6

    Dziękuję bardzo za odpowiedzi!
    Marita - chciałam Cię jeszcze spytać o szczegóły odnośnie kwasu bornego. Piszesz, że to 600mg w globulce - czy to są gotowe globulki do kupienia? Gdzieś chyba czytałam, że niektóre kobiety jakoś też same "robią" takie globulki...? Czy wiesz, jak często należy je, stosować, codziennie? Napisałaś też, że to nie na candida albicans - jeśli dobrze rozumiem, to jest to najczęstzy rodzaj grzybów? Czy rodzaj grzybów wychodzi w standardowym badaniu ginekologicznym?
    Pozdrowienia!

    Wysłane 3 lata temu #
    Zaloguj się lub zarejestruj żeby odpowiadać
  8. Marita

    Użytkowniczka
    Wiadomości: 64

    Witaj Evellin
    Globulki są do zrobienie w aptece, receptę musisz mieć od lekarza,chyba ze masz znajomości w aptece.Nie słyszałam o tym , żeby samemu można było je zrobić, natomiast można pędzlować się kwasem bornym w płynie. Ja jednak nie polecam takiej formy leczenie, że względu na mniejszą dawkę leku. Globulki można zakładać dwa razy dziennie po jednej przez 2 tygodnie, potem 1 raz dziennie przez 4 tygodnie, a potem profilaktycznie 2 razy w tygodniu. Można też zastosować inną kurację tzn.1 raz dzienie globulkę przez 4 tygodnie potem profilaktyka. Wszystko zależy od tego co leczysz tzn. jaki typ grzyba.
    Tak candida albicans, najczęściej nas atakuje, ale coraz częściej pojawiaja się inne odmiany, niektóre są trudne do wykrycia nawet w hodowli, więc standardowe badanie może okazać się niemiarodajne. Jeżeli podejrzewasz u siebie grzybicę powinnaś znaleść dobre laboratorium i zrobić badania na posiew (hodowla).
    Pozdrawiam

    Wysłane 3 lata temu #
    Zaloguj się lub zarejestruj żeby odpowiadać
  9. Marita

    Użytkowniczka
    Wiadomości: 64

    Witam
    Chciałabym podzielić się z Wami informacjami które udało mi się znaleść w internecie. Po przeczytaniu artykułu "Vaginal microbiogical flora...." i pobieżną znajomością cytolizy pochwowej, postanowiłam odszukać coś więcej na ten temat. Cytoliza pochwowa i przerost pałeczek lactobacillus (niestety u nas prawie nie rozpoznawana jednostka chorobowa przez lekarzy), może być przyczyną vulvodynii.Na czym to polega? Kobieta cierpi na, pieczenie, świąd, upławy, może pojawić się ból, czasami zaczerwienienie. Wyniki wszystkich badań wychodzą prawidłowo, a obraz choroby przypomina grzybicę i tak jest rozpoznawana przez lekarzy. Faszeruje się pacjentki lekami i priobiotykami, które albo przynoszą minimalną poprawę, albo powodują jeszcze większe rozdrażnienie. Z jakiś przyczyn duża ilość pałeczek lactobacillus, zwiększa kwasowość pochwy i powoduje stan zapalny. W badaniu treści pochwowej, wychodzą liczne lub bardzo liczne pałeczki Doderleina , kwasowość poniżej 4,5 i złuszczone komórki,oznaczone często w wyniku jako nabłonki (chcę tu dodać, że badanie musi być przeprowdzona rzetelnie, bo częto pomija się ilość nabłonków czy ph.
    Objawy najbardziej uciążliwe są w drugiej połowie cyklu miesięcznego, łagodnieją podczas miesiączki (ze względu na to zę krew miesiączkowa posiada odczyn zasadowy, jak również usuwa część pałeczek, jednak problem pojawia się po skończonym okresie. Podobnie mogą działać niektóre leki przeciwgrzybicze które są stosowane, ze zwględu na fakt wypłukiwania pałeczek,dlatego niektóre kobiety odczuwają trochę ulgi. Z drugiej strony leki p/grzybicze stosowane już na podrażnioną śluzówkę mogą wywoływać pogorszenie. Taki jest mniej więcej mechanizm. Tę jednostkę chorobową leczy się sodą (w artykule mowa jest o sodzie + dodatkowych składnikach), zaprzestaniem brania leków i priobiotyków. Wydaje mi się, że przynajmniej część z kobiet powinna uwzględniać taką możliwość przyczyny vulvodyni . Więcej bardzo ciekawych doniesień i przykładów leczonych kobiet na stronie:

    http://64.233.183.104/search?q=cache:v_mHdtF9Gc8J:https://publications.european-patent-office.org/PublicationServer/getpdf.jsp%3Fcc%3DEP%26pn%3D1911454%26ki%3DA1+%26+lactobacillosis&hl=pl&ct=clnk&cd=17&gl=pl

    lub wpisać w wyszukiwarkę google-
    [0006] Lactobacillosis and Cytolytic vaginosis similarly relate to the

    Pozdrawiam

    Wysłane 3 lata temu #
    Zaloguj się lub zarejestruj żeby odpowiadać
  10. A.M.

    Key Master
    Wiadomości: 144

    Marita,
    dziękuję za podzielenie się Twoimi przemyśleniami i odkryciami oraz przesłanie linku. To, co piszesz o przeroście pałeczek lactobacillus jest zgodne z tym, co pisze dr E. Stewart w książce "The V-book": że mogą one paradoksalnie dawać bardzo podobne objawy do infekcji grzybiczych! Ona nie łączy tego z vulvodynią, ale myślę, że w niektórych przypadkach (tych, gdzie ważny wydaje się być czynnik "infekcyjny")warto uwzględnić i sprawdzić tę hipotezę.

    Chciałam na marginesie wszystkim, którzy czytają po angielsku polecić "The V-book" dr E. Stewart. Moim zdaniem jest to naprawdę świetna książka o bardzo wielu aspektach zdrowia i chorób vulvo-vaginalnych (sromu i pochwy). Książka ta stanowiła dla nas jedną z podstaw, kiedy pisaliśmy ten serwis i znajdują się w niej dwa obszerne rozdziały o vulodynii. Dr Stewart uważa, że nerwy odgrywają bardzo ważną rolę w etiologii choroby. W vulvodynii właściwej zostały one według niej uszkodzone, natomiast w vestibulodynii nie są uszkodzone, ale panuje w nich stały stan zapalny. Może on wynikać z bardzo wielu czynników.. Zresztą info o tym znajdują się w artykułach na naszej stronie.

    Jak tylko będziesz miała jakieś nowe ciekawe informacje czy przemyślenia to pisz proszę:)

    Pozdrowienia,
    Agnieszka

    Wysłane 3 lata temu #
    Zaloguj się lub zarejestruj żeby odpowiadać

RSS tego wątku

123Następna »

Odpowiedz »

Musisz się zalogować żeby móc pisać.

deliciousdigggooglestumbleuponwykop
© 2007-2012 vulvodynia.pl, wszelkie prawa zastrzezone | kontakt@vulvodynia.pl |  Vulvodynia feed RSS | 27/0.284s.