Witam!
cieszę się, ze trafilam na to forum. W skrocie: choruję od ponad 10 lat, najpierw leczylam sie urologicznie, wykryto u mnie e.coli w 1998roku i bylam od tego momentu leczona antybiotykami.bole najpierw pojawialy sie sporadycznie 2 razy w roku, potem ustapily na 2 lata, teraz od 3 lat jestem w stanie przewleklego bólu. Ostatnie lata to koszmar ogromne ilosci antybiotyków potem leczenie grzybic, badania, posiewy, usg, cystoskopia nic nie wykazaly a ja stalam się cieniem siebie.Lekarze nic nie wiedzą.
Od sierpnia zeszlego roku przestalam uprawiac sex (no i kiepsko to znosimy), przez co ustąpily ataki a zostal tylko ciągly ból, ale przynajmniej nie musialam brac antybiotykow i troszkę się wzmocnilam, zaczelam odwiedzac fora na temat chorób pęcherza, zrobilam do tej pory sporo badan m.in.na chlamydie, mykoplasme i ureaplasme ale nic nie wykazywaly i tym tropem doszlam do vulvodynii i tego forum. Z tego co czytalam to widze ze mam duzo podobnych dla tej choroby objawów, a ze sporo chorób wyelimninowalam w badaniach to sprobuje zasiegnąć rady u lekarza odnosnie VV.
Mogę dodac cytując Agatę:
"Ból towarzyszy mi ciągle , zawsze.Jedynie przez pierwsze dwa dni okresu mam ulgę"
ze mam tak samo!!!! Tylko wlasnie w te dni czuję się dobrze, a reszta to męczarnia!Moze to jest jakis trop? Bo o tym czytałam w wypowiedziach jeszcze kilku innych dziewczyn!
Nie jestem lekarzem i nie znam sie na tym, ale moze wlasnie wtedy nasz orgnizm cos wytwarza albo wrecz odwrotnie nie wytwarza co powoduje lepsze samopoczucie? Jakby to rozwiklac to moze daloby sie to jakoś zwalczyć?
Pozdrawiam




