W poprzednim wątku Promyk poruszyła kwestię, jak trudno jest szukać nowego partnera, kiedy się choruje na vulvodnię i napisała: A teraz? Czesc, jestem promyk, mam V??..ale to juz temat na inne forum...
Chcielibyśmy, żeby to jak najbardziej również było forum na kwestie dotyczące uczuć, samotności, bycia w związku, trudności i wszystkich innych niemedycznych aspektów chorowania na vulvodynię.
Tak naprawdę z taką myślą stworzyliśmy ten serwis. Oboje jesteśmy psychoterapeutami, więc nasza praca skupia się na tym wymiarze życia.
Jednak kiedy zaczęliśmy pomagać kobietom z vulvodynią w Polsce zorientowaliśmy się, że przede wszystkim konieczne jest wsparcie medyczne i dlatego - choć nie jesteśmy lekarzami - włożyliśmy tyle uwagi w to, aby ten serwis zawierał dużo rzetelnych informacji o samej chorobie, bo takich informacji po polsku bardzo brakuje.
Ale bardzo chcielibyśmy Was zachęcić do dzielenia się również swoimi odczuciami i przemyśleniami na temat tego, w jaki sposób vulvodynia wpływa na Wasze życie i jakie macie sposoby na radzenie sobie z tym. Właśnie umiejętność radzenia sobie z chorobą i przyjęcia aktywnej roli w procesie leczenia są tak ważne, bo przecież vulvodynia stanowi ogromne wyzwanie.
W ciągu najbliższych miesięcy planujemy poprowadzić warsztaty psychologiczne na temat różnych aspektów radzenia sobie z vulvodynią i mamy nadzieję, że dla zainteresowanych spośród Was okażą się one bardzo pomocne.
Raz jeszcze zachęcamy Was do dzielenia się Waszymi refleksjami. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak trudno jest o tej chorobie mówić.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka i Mikołaj




