Witam,
Jak pewnie może wynikać z moich poprzednich postów, różne już diagnozy i sposoby leczenia przerobiłam bezskutecznie. Ostatnio jednak dostałam nowy trop i potrzebuję informacji, może ktoś coś tutaj wie.
Otóż wstyd przyznać, ale dopiero tydzień temu miałam kompleksowo zbadany poziom hormonów. Mam 23 lata a wyszło, że poziom progesteronu mam postmenopauzalny, obniżone FSH i LH, 25-krotny skok prolaktyny po obciążeniu. Poziom estrogenu niby w normie. Nigdzie w literaturze nie spotkałam jakiejś ogólnej dyskusji dotyczącej powiązań VV z zaburzeniami hormonalnymi a ciekawe czy są jakieś właśnie z innymi hormonami niż estrogen i testosteron.
Główne moje pytanie natomiast jest takie, czy ktoś wie gdzie można zbadać poziom "wolnego" testosteronu oraz SHBG? Bo pytałam ginekologa i stwierdził, że on takich badań nigdy nie zlecał i nawet nie ma pomysłu gdzie mogłabym się po to udać. A przecież są teorie, że niedobór bio-dostępnego testosteronu może też prowadzić do suchości, pieczenia itd. u kobiet.... Czy ktoś to miał badane albo wie gdzie się to robi?




