Hej!
Mieszkam w Anglii i zdiagnozowano mnie 3 miesiace temu z vestibulitis/vulvodynia. Oczywiscie wszelkie infekcje zostaly wykluczone. Na poczatek dostalam krem znieczulajacy z lidokaina, zakaz kapieli babelkowych, podmywam sie tylko emolientem Aqueous i lykalam leki antyhistaminowe Zyrtec. Dodam, ze mam paskudne alergie skorne, i moja vulvodynie lekarka skojarzyla wlasnie z nadwrazliwoscia alergiczna.
Lidokaina jest swietna, przywrocila mi radosc z seksu, ale co z tego, skoro najpierw trzeba ja zaaplikowac:/ Jedyny pozytyw to to, ze u mnie bol jest jedynie powierzchniowy i nawet malenka ilosc lidokainy zaaplikowana patyczkiem do uszu eliminuje bol calkowicie (oczywiscie na krotki czas).
Wczoraj znow bylam u lekarki. Jako kolejny etap leczenia dostalam bardzo silne antyhistaminy - Ucerax (hydroxyzine hydrochloride) + kolejne opakowania lidokainy + hypoalergiczny lubrykant.
Szczerze mowiac, liczylam na amitryptyline, bo naczytalam sie o jej skutecznosci, ale lekarka powiedziala, ze to silny lek i jesli jest mozliwosc unikniecia go, to warto sprobowac.
Zastrzegla, ze jesli Ucerax sie z bolem nie rozprawi, kolejnym etapem bedzie amitryptylina.
Czy ktoras z Was stosowala Ucerax? Wyszukiwarka nic nie wyswietla...




