Witam,
Przeglądałam różne strony i wątki na forum, ale nie znalazłam odpowiedzi na moje pytanie, dlatego postanowiłam rozpocząć nowy temat (mimo że nie jestem na ogół zbyt regularną użytkowniczką tego sposobu komunikacji).
Otóż interesuje mnie jakie mogą być relacje między vulvodynią a zwłaszcza vestibulodynią oraz tzw. "alergią na spermę", która podobno też jest często mylona z innymi jednostkami chorobowymi i jest chyba równie kontrowersyjna jak temat tego portalu.
Moje pytanie wynika z poczynionych ostanio obserwacji w moich symptomach. Ból w moim przypadku pojawił się w lipcu 2008. Na początku było to "jedynie" pieczenie po stosunku, które trwało jakąś godzinę-dwie i potem ustępowało. Po jakimś czasie doszedł jednak ból na początku stosunku, który zazwyczaj prawie nie występuje jeśli jestem wystarczająco nawilżona (ale musi to być naturalne, bo lubrykanty średnio pomagają), więc podejrzewam że to może mieć coś wspólnego z utratą libido i lękiem przed bólem. Dodam, że mam zdiagnozowaną vestibulodynię przez lekarza rodzinnego (mieszkam w Holandii a lekarz rodzinny pracuje w dość alternatywnej przychodni, więc chyba miałam szczęście), ale czekam teraz na spotkanie z ginekologiem.
Najciekawsza jednak obserwacja jest taka, że pieczenie po stosunku nie występuje nigdy jeśli używamy prezerwatywy lub przerywamy stosunek przed orgazmem partnera. Zastanawia mnie czy to może być jakiegoś rodzaju reakcja alergiczna (ale jeśli tak to chyba nie powinnam mieć już żadnych objawów wobec braku kontaktu ze spermą od miesiąca) czy po prostu stan przedsionka pochwy związany z vestibulodynią pogarsza się przy zmianie ph pochwy czy jakichś innych zmianach powodowanych oddziaływaniem spermy.
Jestem ciekawa jakie są Wasze opinie i doświadczenia z tym związane.
Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości!
kat




