Marito,
pozwoliłam sobie przenieść Twój post do nowego tematu, bo to co piszesz na temat infekcji grzybiczych w kontekście przewlekłego bólu pochwy i vulvy wydaje mi się bardzo istotne i warto z tego zrobić osobny i widoczny temat na forum.
O znaczeniu infekcji grzybiczych (w takiej "utajonej" formie, o jakiej piszesz) przy vulvodynii piszą niektórzy specjaliści. Dr Ines Ehmer, z którą niedawno przeprowadzaliśmy wywiad (który jest przetłumaczony na naszej stronie) mówi o tym, że niektóre pacjentki z vestibulodynią leczy m.in. poprzez długotrwałe przyjmowanie Flukonazolu, który jest lekiem przeciwgrzybiczym.
Z drugiej jednak strony trzeba oczywiście podkeślić, że takie leczenie musi być prowadzone przez specjalistę, osobę, która wie o vulvodynii, bo jeśli nie występuje infekcja grzybicza, a kobieta przyjmuje dużo leków antygrzybiczych, to mogą one bardzo pogorszyć objawy vulvodynii. Czyli problem jest ten, co zwykle - szukamy specjalistów.
Super, że napisałaś o tym wątku.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka




