Niestety objawy z upływem lat się nasilają, uniemożliwiając normalne funkcjonowanie. Z tego powodu stawałam na rentę, ale okrzyknięto mnie nerasteniczką chcącąc wymusić na ZUS-ie parę groszy, lekarze nie zdają sobie sprawy jak wielkim cierpieniem może być ta choroba a nawet nie wiedzą co to jest vulvodynia. Podejrzewam , że wiele kobiet beskutecznie leczących się na grzybicę ma zaburzenia odporności dotyczące limfocytów T, być może podanie im środków podnoszących odporność typu TFX, Transfer factor lub najlepiej Thym-Uvocalu (dostepny w Niemczech bez recepty) usunęło by lub zminimalizowało problem. Gorzej jeżeli dołączy się do tego brak reakcji organizmu na antygeny grzybicze i nadmierna wrażliwość organizmu na nie- to często doprowadza do vulvodyni, lub jeszcze głębsze zaburzenia które na dzień dzisiejszy są po prostu nie do wykrycia dostępnymi badaniami. Niestety środki podnoszące odporność nie są wstanie pobudzić organizmu do wytworzenia przeciwciał, dlatego tutaj ponosi się całkowitą porażkę. Natomiast mogą podnieść ilość limfocytów T (wiem z własnego doświadczenia i wykonywanych badań przed i po podaniu leków.
Mogę podać kilka sposobów leczenia o których przeczytałam w artykułach.
Po pierwsze, amitriptylina o której juz wspomniałam, i piszecie również o niej, w razie niepowodzeń można podać neurontin lek przeciwpadaczkowy) oddziaływujące na zakończenia nerwowe
lidocaina,
2% nitrogliceryna w kremie dopochwowo (ma działanie znieczulające)
Środki pondoszące odporność
Wapń z wit.D (cytrynian wapnia)firmy Solgar - pomocny w niwelowaniu szczawianów z moczu jeżeli vulvodynia jest nimi spowodowana- wyjątkowo dobrze przyswajalny przez organizm
Leczenie opornej vulvodyni spowodowanej grzybicą (ściągnięte kiedyś z artykułu)
0,24% siarczan atropiny
10% ketokenazol
10% biotyna
wszystko połączone w maśle kakaowym, wg przerowadzonych badań taki zestaw powodował ustąpienie objawów.
Jako ciekawostkę podam, że trochę podobnym zestawem leczono pacjentki ale objawy zwiększały się oto on;
4% sodu cromolyn
2% lidocainy
4% amitriptyliny HCL
0,25% siarczanu atropiny
2% ketokenazol
Podejrzewam że chodzi tu o większą dawkę ketokenazolu, jest to dość proste do wyjaśnienia ale chyba zbyteczne abym się tak szczegółowo rozpisywała.
Pozdrawiam i mam nadzieje,że strona z biegiem czasu zdobędzie więcej kobiet zainteresowanych problemem, wymiana doświadczeń w dobie zupełnego braku zainteresowania tymi przypadkami przez srodowisko medyczne, może niektórym przynieść konkretną pomoc.